Od półtora roku studiuje i mieszkam w Toruniu. Pierwszy rok
spędziłam w pobliżu tzw. miasteczka uniwersyteckiego, czyli po prostu głównego
campusu UMK. Tymczasem od niecałego roku zamieszkuję kamienicę na starówce. I
muszę przyznać, że ma to swoje wady i zalety. Zdecydowanym plusem tego
mieszkania jest jego lokalizacja w stosunku do a) mojej uczelni b) mojej pracy
i absolutne nr 1 : c) wszelkich możliwych instytucji kulturalnych, restauracji,
sklepów itp. Jednakże, jako, że mieszkam tuż przy ulicy Szewskiej, zwanej
potocznie Kebabową, zapachy jakie docierają zza okna do mojego pokoju
sprawiają, że bezustannie jestem głodna. Takie wady i zalety Torunia J
I choć mam z tym miastem całkiem sporo
wspomnień bardzo osobistych, dziś chcę wspomnieć o rzeczach, które w Toruniu
warto zrobić będąc tu choćby przejazdem:
Zrób sobie spacer po Bulwarze Filadelfijskim.
Być może to nie jest szczególnie
odkrywcze, że skoro starówka Torunia
leży nad Wisłą to warto się nad tę Wisłę wybrać, ale to jest absolutne minimum,
które w Toruniu należy uczynić. Pal licho wszystkie te pierniki (choć są
pyszne, przyznaję!), ruiny, muzea. To wszystko nabiera wyrazu tylko i wyłącznie
wtedy, gdy przejdziesz się spoglądając na majestatyczną, najdłuższą rzekę jaką
dysponuje Polska. A w Toruniu prezentuje się ona szczególnie okazale. Bulwar
warto jednak obejrzeć w pełnej krasie, czyli dniem, nocą, wieczorem, porankiem.
Jeśli macie taką możliwość, uczyńcie to ! Nie ma to jak widok Wisły rano, kiedy
zrywasz się z zajęć. Warto popatrzeć na nią łaskawym okiem pod wieczór, gdy
popijasz piwko ze znajomymi w jednym z tutejszych ogródków piwnych , w środku
dnia, gdy promienie słońca przygrzewają, albo wiatr rozwiewa twoje włosy,
niczym w jednej z scen Titanica, możesz również poczuć się jak w niebie. Po
prostu idź na Bulwar ! I chłoń.
Wypij kawę w jednej z licznych kawiarni.

Szczególnie polecam Cona Coast
Cafe na Chełmińskiej (kawałek za Rynkiem Staromiejskim), gdzie znajduje się
cudowna sala kominkowa i gdzie można wypić najlepsze pistacjowe latte, jakie
istnieje. Porcje są solidne, kawy smaczne, ale…sala kominkowa tylko jedna! A to
bardzo kameralne miejsce, na jeden stolik, więc spieszcie się kochani,
spieszcie! Jeśli nie Cona Cost, to na szczęście Toruń kawiarniami stoi. Jest
ich tu naprawdę cała masa. Warto zajrzeć na kawę i ciacho (!) do Pokojskiego.
Kawiarnia znajduje się na głównej ulicy toruńskiej starówki, która łączy Rynek
Nowomiejski ze Staromiejskim – Szerokiej. Jeśli tak jak ja cenicie sobie
klimat, zajrzyjcie na górę! Jeśli macie ochotę na coś chłodnego, koniecznie
wpadnijcie na lody do Lenkiewicza, chyba najbardziej znane w mieście. Choć
gałka kosztuje tam aż 4 złote, to jej wielkość robi wrażenie. Z fajnych, nieco
mniej znanych kawiarni mogę polecić jeszcze nowo otwartą Raj Cafe. Choć ich
wybór kaw nie jest powalający, to zapewniam, że kawy są smaczne a szczególnie
polecam u nich pyszne śniadania! Pysznej czekolady napijesz się w kawiarni
Centrum Sztuki Współczesnej, znajdującej się nieopodal Starówki. Tam możesz
również przyjrzeć się dziełom współczesnych artystów lub zajrzeć do jednej z
moich ulubionych, maleńkich księgarni.
Podnieś głowę!

Ta rada może wielu zaskoczyć, ale
już pędzę z wyjaśnieniem. Toruń słynie z pięknej starówki, ale na szczególną
uwagę zasługują okalające ją śliczne, kolorowe kamienice. Ja osobiście
najwięcej uwagi poświęcam tym zaniedbanym, gdzie spod odpadającego tynku
zerkają na mnie stare, niemieckie napisy lub herby rodowe. Nie przeczę jednak,
że te wyremontowane, odpowiednio zaaranżowane przez konserwatorów zabytków, też
robią wrażenie. Na szczególną uwagę zasługuje budynek banku PKO, który znajduje
się na ulicy Szerokiej. Polecam unieść głowę wysoko, bo po prostu spacerując po
ulicy, nie sposób dostrzec jej piękna.

A kiedy już tak wędrujesz po tej
Szerokiej, wsłuchaj się w gwar tej ulicy. Na pewno usłyszysz wiele pięknej
muzyki, która wydobywa się ze skrzypiec, kontrabasu czy gitary, bo ulicznych
grajków w Toruniu nie brakuje. Możesz też usłyszeć jeden z najsłynniejszych
głosów toruńskiej Starówki – Andrzeja Langera, który promuje tutejsze lokale.
Poniżej wywiady z dwoma osobistościami tego pięknego miasta:
Odwiedź drugą stronę Wisły
Jeśli nie przepadasz za
przewodnikami a w twoim portfelu brak pieniędzy na bilety wstępu, koniecznie
wybierz się na drugą stronę Wisły. Przedostaniesz się tam przez tzw. Stary
Most, najlepiej na piechotę, bo wtedy będziesz mógł również podziwiać w spokoju
panoramę Starówki. Po prawej stronie mostu, za rzeką, niedaleko od zejścia
znajdziesz leśną drogę, która poprowadzi Cię w stronę ruin zamku. I to wcale
nie tego zamku, który można zwiedzać z przewodnikiem słono płacąc za bilety.
Tutaj wstęp jest za darmo, bo ruin nikt nie pilnuje (przynajmniej na razie) a
są to pozostałości po Zamku Dybów, XV-wiecznego fortu wybudowanego przez
Władysława Jagiełłę. Na ruiny można wejść, wszystko jest zachowane w dobrym
stanie, warto jednak podkreślić, że to częste miejsce zabaw młodzieży i
studentów UMK.
Jeśli zaś schodząc z mostu udasz
się w przeciwną stronę, dotrzesz do drogi, która poprowadzi cię do pomostu
znajdującego się z drugiej strony Wisły. Jest to doskonały punkt widokowy,
prezentujący rozległą panoramę zabytków Torunia z wychwalaną już przeze mnie
majestatyczną Wisłą. Spacer w tamtym kierunku polecam w szczególności
wieczorem, gdy mury miasta są już oświetlone. Dotrzeć można tam również autem
lub rowerem.
Idź do teatru
Toruń teatrów ma trzy i wszystkie
znajdują się nieopodal starówki. Najsłynniejszym jest chyba teatr dla dzieci –
Baj Pomorski, który znajduje się w magicznym budynku, w kształcie otwartej
książki. Jeśli masz ochotę na odrobinę humoru i dużą dawkę dobrego aktorstwa,
śpiewu, świetnej muzyki, musisz wpaść do Kujawsko-Pomorskiego Impresaryjnego
Teatru Muzycznego znajdującego się na ulicy Żeglarskiej. Scena nie jest duża,
ale dzieją się na niej artystyczne cuda. Spektakle nie są przekombinowane, ceny
nie są wygórowane a zabawa jest gwarantowana, więc gorąco polecam. Jeśli zaś
interesuje Cię teatr w najklasyczniejszej z form, możesz wybrać się do Horzycy,
gdzie znajdziesz spektakle zarówno kameralne jak i z ogromnym rozmachem, na
dużej scenie. Tych pierwszych nie miałam okazji obejrzeć, te drugie nieco zbyt
modernistyczne jak na moją modłę, ale jak kto lubi J
Napij się wina w Zezowatym szczęściu
To nie jest duży lokal a i
znaleźć go nie łatwo, ale warto tam zajrzeć dla wspaniałego klimatu i
przesympatycznej właścicielki. Jeśli umiesz lub nie, masz okazję zagrać na
pianinie, dostępnym dla klienteli. Moje serce kupił, gdy podczas drugiej wizyty
zastałam panią Iwonę szydełkującą za barem. Pub jest ciemny i maleńki, ale o
niezwykłej atmosferze. Masz też możliwość poczytać jedną z wielu książek czy
posłuchać wspaniałej, niebanalnej muzyki, dobranej z uwagą przez samą właścicielkę.
Lokal znajduje się w piwnicy, na ulicy Ducha Swiętego 5. Dla zainteresowanych
dodaję wywiad z właścicielką:
Przeleć się awionetką!
Jeśli masz trochę więcej
pieniędzy, nie przeszkadza ci parę minut niebotycznego hałasu i nie boisz się
latać, wybierz się do aeroklubu na obrzeżach Torunia i przeleć się awionetką
lub szybowcem. Takiej perspektywy na toruńską Starówkę nie zapewni ci żaden
punkt widokowy. Ja miałam okazję i serdecznie polecam, choć nie da się ukryć,
że to rozrywka tylko dla tych o większym zasobie portfela. Jeśli jesteście
zainteresowani, zerknijcie tutaj:
Poczuj się jak w filmie fantasy


Czy tak samo jak ja od lat
czekasz na list z Hogwartu? Ja, studiując filologię polską w Toruniu dostałam
możliwość nauki w totalnie magicznym budynku! Wydział Filologiczny na ulicy
Fosa Staromiejska przez studentów UMK nazywany jest właśnie Hogwartem. Warto
tam zajrzeć, przejść się po tym pięknym budynku, popodziwiać piwnice, portyki,
witraże w oknach. Budynek ma niezbyt chwalebną przeszłość, bo służył dawniej za
więzienie Gestapo, jednakże w historii powojennej wielkimi zgłoskami zapisały
się wielkie osobistości polskiej literatury. Studiował tu Zbigniew Herbert, Stefan
Sawicki wykładał prof. Artur Hutnikiewicz i Konrad Górski. We wrześniu odbywa
się tu również Copernicon i Collegium Maius naprawdę zamienia się w totalnie
odjechane miejsce rodem z fantastyki !
Magię poczujesz też wędrując moimi ulubionymi schodami…do
nikąd. Znajdziesz je spacerując spory kawałek wzdłuż Wisły. Prowadzą tylko na
szczyt pagórka, ale są tak urokliwe, że nie sposób nie polubić tego miejsca.


Klimat rodem z Katedry Marii Panny w Paryżu Wiktora Hugo
poczujesz oglądając wszystkie zakamarki średniowiecznych, gotyckich, ponurych
kościołów Torunia. Na szczególną uwagę zasługuje moim zdaniem Parafia Sw.
Jakuba, ale i potężny kościół św. Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty lub
Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny zasługują na uwagę.

Wszystkie zdjęcia są zaczerpnięte z Internetu i nie są mojego autorstwa.
Bardzo interesujący materiał, napisany z Bożą iskrą. Pozdrawiam serdecznie z Łodzi.
OdpowiedzUsuń